Reklamy, których unikamy – co nas denerwuje w reklamach?

09:10 08/03/2019
Reklamy, których unikamy – co nas denerwuje w reklamach?

Pamiętasz reklamę jednego ze znanych sklepów elektronicznych, w której wystąpiła młoda gwiazda polskiej muzyki? Firma, która ją wypuściła, zyskała niemałą popularność, ale nie ze względu na samą markę, ale raczej na to, że reklama była po prostu… denerwująca.

Jak to się dzieje, że niektóre reklamy nas denerwują? Poniżej przedstawiamy kilka zasadniczych czynników.

 

Natarczywość

Bardzo często reklamy tej samej marki pojawiają się w telewizji jedna po drugiej. A jednostajność jest najzwyczajniej w świecie nużąca, nawet jeśli film reklamowy z różnych względów zasługuje na uwagę. Stacje telewizyjne zdają się jednak o tym nie wiedzieć – liczą się tylko cyferki, więc często w godzinach największej oglądalności jesteśmy katowani kilka razy tym samym spotem. Co więcej, marka atakuje nas jeszcze w Internecie i z bilbordów.

 

Kiepski scenariusz

Reklama nigdy nie zostanie wciągnięta na listę najbardziej lubianych, jeśli jej scenariusz jest kiepski. Choć spot trwa niespełna pół minuty, musi jednak przedstawiać coś, co nas wciągnie. Nachalna ekspozycja produktu ( i jego ceny) przez 20 sekund nie będzie raczej ciekawa. I nie przyczyni się do zbudowania pozytywnego wizerunku marki.

 

Brak dobrego stylu

W telewizji aż roi się od reklam, które są po prostu w złym guście. Podobno wszystko da się sprzedać dostatecznie głębokim dekoltem, ale większość dwuznacznych (a nawet całkiem jednoznacznych) scen budzi niesmak wielu telewidzów. I więcej osób obrazi i urazi, niż przekona do zakupienia prezentowanego produktu.

 

Czego nie lubimy oglądać w porze obiadowej?

Niekiedy treść przekazu reklamowego jaskrawo koliduje z okolicznościami, w których odbywa się jej odbiór. Zwłaszcza reklamy leków różnego rodzaju mogą wywołać w co wrażliwszych widzach irytację. Ile razy zdarzyło ci się jeść obiad i jednocześnie słuchać o upławach, biegunce i grzybicy stóp? No właśnie.